poniedziałek, 19 lutego 2018

Shih tzu - wzór od LittleOwlsHut



Witajcie,
ostatnio na moim facebooku pojawiły się zdjęcia szczeniaczka, który zgodnie ze wzorem LittleOwlsHut jest pieskiem rasy shih tzu. I choć nie do końca przypomina tę rasę, to i tak go uwielbiam. Projekt ten pochłonął mnóstwo mojego czasu, ale traktowałam to jako odskocznię od tutoriali i pracy nad moimi wzorami, które staram się Wam co jakiś czas prezentować na moim kanale YouTube. Chciałabym podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami po pracy nad tym projektem.


Wzór jest oznaczony jako zaawansowany i takie wyzwania lubię :-) Zalecane jest użycie włóczki akrylowej, którą można łatwo wyczesać, by uzyskać efekt sierści.
Ja do wykonania pieska użyłam włóczki Kotek czy Kocurek - nie pamiętam dokładnie, bo metkę oderwałam kilka miesięcy temu przy okazji szydełkowania innych projektów. W każdym razie to wydajna akrylowa włóczka, którą można z powodzeniem wykorzystać. Użyłam szydełka 2,5 mm, a jako stelaż zastosowałam drut florystyczny, który na końcach okleiłam taśmą izolacyjną, by nic nie kłuło i nie wystawało.
Warto jednak pamiętać, że piesek, choć uroczy i idealny do kochania, nie do końca nadaje się do zabawy z małymi dziećmi, bo zawiera sporo drobnych elementów. Ale choć na chwilę, pod kontrolą rodzicielską, można dać dziecku go przytulić :-)

Szkoda, że nie robiłam zdjęć w trakcie wykonywania tego projektu - następnym razem postaram się poprawić, a planuję jeszcze podejście do kilku zaawansowanych wzorów od LittleOwlsHut. Są świetne i jak dla mnie bardzo pouczające!

Wzór, pisany w terminologii amerykańskiej, czyta się z przyjemnością, jest dokładnie opracowany, poszczególne kroki zobrazowane zdjęciami, więc można z łatwością stopniowo przechodzić przez kolejne etapy prac i nie powinniście mieć problemów z odczytaniem instrukcji. Warto jednak najpierw zapoznać się ze szczegółowym wstępem i wskazówkami, na co zwraca uwagę autorka wzoru, Tatiana Chirkova, by niczego nie przeoczyć (np. czym jest skrót bs, czyli bobble stitch, który wykonujemy u dołu czterech łapek).



Nosek wykonałam z czarnej masy termoutwardzalnej (polymer clay), specjalnie zakupionej przez Allegro. To pierwsza rzecz, którą wykonałam z tej masy. Przypomina modelinę, a gotowy element na końcu wypala się w piekarniku - ja wypalałam w temperaturze 130 stopni przez ok. 15 minut i potrzymałam jeszcze kilka minut po wyłączeniu piekarnika. Zanim włożyłam gotowy wymodelowany nos do piekarnika, zrobiłam dziurkę szpilką jubilerską z haczykiem i docięłam ją na odpowiednią długość - do piekarnika nie wkładałam noska razem ze szpilką. Dopiero gdy nos ostygł, włożyłam przygotowaną szpilkę, z końcówką pokrytą klejem szybkoschnącym. Po wyschnięciu przyszyłam nosek.



Powyżej linii oczu dokleiłam rzęsy. Najpierw dokleiłam rzęsy na pasku z kawałka filcu (w instrukcji był podany co prawda pasek z zamszu, jeśli dobrze przetłumaczyłam suede strap), ale rzęsy odklejały się od filcu (być może coś niewłaściwie zrobiłam lub klej był nie taki, jaki być powinien i odpuściłam), więc ostatecznie przykleiłam rzęsy klejem magic bezpośrednio nad bezpiecznymi oczkami, uważając, by nie pobrudzić oczek. Rzęsy kupiłam kiedyś przez Allegro od Ami Crafts. Do wykonania oczu zamiast czarnych przyszywanych koralików użyłam bezpiecznych oczek, również zakupionych od wymienionego sprzedawcy.

Niezbyt wygodne było szydełkowanie wokół stelażu, który wypełniał ciało pieska, ale jest to do zrobienia ;-). Zastosowanie drutu daje jednak możliwość ułożenia ciała pieska w dowolny sposób i nadawania mu rozmaitych póz.

Po przyszyciu elementów wymodelowałam tułów, zbierając ciało z użyciem igły dziewiarskiej i włóczki w kolorze podstawowym, dzięki czemu wytworzyły się na ciele fałdki. Początkowo miałam wrażenie, że pies jest dość grubawy, a głowa nieco za mała w stosunku do tułowia, jednak po wymodelowaniu tułowia chyba wszystko jest OK i części ciała proporcjonalne do siebie pasują.

Następnie wyczesałam pieska z użyciem kawałka rzepu i wycieniowałam "sierść"- zrobiłam to zgodnie z instrukcją we wzorze - na papierze ściernym starłam brązową kredkę, nabierałam kolorowy pyłek na pędzelek i cieniowałam w miejscach załamania fałdek i kończyn. Autorka zaleca też ucięcie wystających włosków przy uszach, łapkach i nosku, by piesek wyglądał schludnie.

Na końcu - wisienka na torcie - doczepiłam obrożę z łańcuszka i przywieszkę w kształcie koniczynki.
Więcej zdjęć znajdziecie na mojej facebookowej stronie i w zakładce Gallery.

Pozdrowienia!


4 komentarze:

  1. Rewelacja! Czekam, kiedy pokażesz inne zwierzaki. Proszę o więcej zdjęć, duuużo więcej, żeby nacieszyć oko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Inne zwierzaki też będą :-) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Thank you for sharing your beautiful work.

    OdpowiedzUsuń
  3. Thank you :-)Sorry for replying so late. I've missed out some of my comments unfortunately...

    OdpowiedzUsuń